niedziela, 28 lutego 2016

Sekrety francuskiej kuchareczki - czyli opowieść kochliwej, ale leniwej kucharki


"Sekrety francuskiej kuchareczki" Marie-Morgane Le Moël, to ciekawie napisana książka przeplatana barwnymi historiami oraz przepisami na francuskie dania. Jest to "opowieść leniwej kucharki" jak sama pisze o sobie autorka książki. Po czym  dodaje:"Można być leniwcem i mimo wszystko wspaniale gotować". 



Książka podzielona jest na rozdziały, w których autorka opisuje na początku swoje dzieciństwo i kłopoty w jakie często się pakowała. Zdecydowanie sprawiała swoim rodzicom wiele kłopotów. Z dalszym biegiem książki, autorka dojrzewa, dorasta, ukazując nam jednocześnie różne zakątki Francji, Kanady a później także Australii. Ale już odkąd jest małą dziewczynką przeżywa pierwsze miłości i zauroczenia. Historie miłosne autorki towarzyszą nam przez całą książkę. Co ciekawe, każda z historii powiązana jest z francuskim daniem. Przepisy są proste i na pewno udadzą się leniwym czy mniej uzdolnionym kulinarnie osobom.

Przepisy podane są również w dosyć dowcipny sposób. Od czasu do czas możemy znaleźć uwagi np. dotyczące krojenia cebuli : "Gdybyś nigdy wcześniej tego nie robiła - krojenie cebuli wywoła płacz. Znajdź więc chętną ofiarę gotową uronić łzy za ciebie". Wśród przepisów znajdziemy m.in. takie rarytasy jak ratatouille, mus czekoladowy, galette des rois, clafoutis cz omułki w białym winie gotowane na parze. Aż człowiek robi się głodny od tych przepisów... Na pewno po przeczytaniu książki nie odłożycie jej od tak w kąt, a wypróbujecie przepisy gdyż są na prawdę proste! Ja w pierwszej kolejności zabiorę się za omułki :) Co dodatkowo mi się podobało to wskazówki Madeleine (mamy autorki) dotyczące dań np. aby dodać piwa do naleśników co doda im lekkości oraz podpowiedzi co podać do picia do danego dania. Takie wskazówki ułatwią sprawę niejednej osobie!



Książka napisana jest lekkim językiem i okraszona wieloma zabawnymi historiami. Czyta się ją lekko i przyjemnie. Początkowo podchodziłam do książki z nieufnością, bałam się że przepisy i kulinaria zdominują książkę i będzie nudna. Ale się myliłam! Książkę na prawdę czyta się przyjemnie i nie będziecie zawiedzeni. Jest to pozycja godna uwagi i przeczytania. Książek z Francją w tle jest wiele, ale wiele z nich jest do siebie podobnych. Ta jest wyjątkowa w swojej formie i historii. Polecam!


O autorce:
Marie-Morgane Le Moël studiowała literaturoznawstwo, filologię angielską, nauki polityczne i dziennikarstwo. W latach 2007-2012 była australijską korespondentką międzynarodowego miesięcznika „Le Monde” i radia RFI, prowadząc serwis informacyjny w Oceanii. Pracowała również przy tworzeniu francuskiego programu dla stacji SBS. Pod koniec 2012 roku wróciła do Francji. Obecnie pracuje jako dziennikarka we francuskiej agencji prasowej AFP.
Opis książki oraz samą książkę (ukazała się 26.02.16) znajdziecie na stronie Wydawnictwa Kobiecego TUTAJ 

Co sądzicie o książce? Chcielibyście przeczytać i spróbować któryś z przepisów? 

4 komentarze:

  1. Jak sama piszesz, "książek z Francją w tle jest wiele, ale wiele z nich jest do siebie podobnych. Ta jest wyjątkowa w swojej formie i historii." - nie bardzo to wynika z twojego wpisu, na czym mialaby polegac wyjatkowosc tej ksiazki. Z twojego streszczenia wynika, ze ksiazka bardzo przypomina ksiazke Julii Child, taka teraz moda na tego typu ksiazki i tematy. Z drugiej strony razi mnie trywialny tytul tej ksiazki (albo takie kiepskie tlumaczenie ?) Czy ksiazka byla tlumaczona z angielskiego czy francuskiego ? moze warto byloby wspomniec, kto ksiazke tlumaczyl ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny blog! Ja również kocham wszystko co francuskie! Po przeczytaniu Twoich postów totalnie się rozmarzyłam! dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. oh jako przyszła pani domu , francuska pani domu muszę koniecznie zajrzeć i uzupełnić swoja książkę o ten tytuł. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. fajnie wygląda. do tej pory bałam się jeszcze sięgać po książki bo stosunkowo niedawno zapisałam się na kurs do lincolna w Krakowie. ale dużo pracujemy tam na tekstach więc moze warto już spróbować.... zwłąszcza ze mnie mocno zaciekawiło :)

    OdpowiedzUsuń