środa, 9 grudnia 2015

Wyspa na Prerii - czyli opowieści Wojciecha Cejrowskiego o współczesnym Dzikim Zachodzie


Opis książki:
"Dotychczas pisałem książki o Indianach z Amazonii – było dziko i egzotycznie. Ta jest o kowbojach z Arizony, i też będzie dziko i egzotycznie. Południe Stanów Zjednoczonych oraz dawny Dziki Zachód są zupełnie inne niż Nowy Jork, Chicago, Floryda czy Kalifornia. Preria zadziwia nawet tych, którzy dobrze znają Amerykę. Gdyby komuś nie mieściło się w głowie, że prowincja największego mocarstwa na świecie wygląda tak, jak ją tu opisałem, niech rzuci okiem na serial telewizyjny „Duck Dynasty” (w Polsce znany jako „Dynastia Kaczorów”) albo... niech potraktuje tę książkę jak zwykłą powieść przygodową.
A gdyby ktoś chciał sprawdzić osobiście, czy jest tak jak tu opisałem, drogę znajdzie łatwo: wystarczy zjechać z autostrady, potem jeszcze raz zjechać, i znów zjechać, i tak do skutku – aż skończy się mapa i wylądujesz na polnej drodze, prowadzącej na jakieś rancho."

Chciałabym Wam dzisiaj polecić książkę Wojtka Cejrowskiego, w której opowiada przepięknie swoim gawędziarskim stylem  jak wygląda dzika Arizona. Autor dwadzieścia kilka lat temu dzięki szczęściu i przypadkowi otrzymał, kupił a potem wygrał w karty ranczo. Ranczo, z którego sąsiadów trzeba wypatrywać przez lornetkę a zbliżający się pojazd można poznać po kłębach kurzu, które widać z daleka.. najczęściej nie widać jednak kto jedzie. 
Historia zaczyna się akurat przed Świętami Bożego Narodzenia kiedy autor próbuje kupić choinkę. Jak się okazuje choinek już dawno nie ma, w USA choinki zaczyna się sprzedawać już pod koniec listopada. Ostatecznie autor kupuje drzewka przeznaczone do posadzenia w ogrodzie, przycina je odpowiednio i w ten sposób staje się posiadaczem dwóch choinek. Kupuje także ozdoby: zestaw klasyczny oraz tropikalny jak ze swoich koszul: papugi, ananasy i palmy :)

Czy Autor czuł się tam od początku pewnie i bezpiecznie? Oj wcale nie i aby poczuć się bezpieczniej próbował zasięgnąć porady u miejscowego szeryfa: 
"WC - Ja i tak czasami czuję się tam nieswojo. Może powinienem założyć jakiś alarm, co?
 Szeryf -  Alarm?! Kup se pan pompkę. Nic tak nie odstrasza intruzów jak dźwięk przeładowywanej pompki. Ja mojej żonie kupiłem taką, która lekko chodzi i daje się przeładować szarpnięciem jednej ręki. Ten dźwięk działa na złodzieja lepiej niż najlepszy alarm.
-Pompka? To taka strzelba jak te, co Schwarzenegger ma na filmach? (...)"
- To twoje rancho trochę daleko, kabel telefoniczny łatwo przeciąć i wtedy nie zadzwonisz, a nawet   jeśli zadzwonisz, to ja tam będę najprędzej za pół godziny. Pompka natomiast ma to do siebie, że leży sobie pod łóżkiem w zasięgu ręki. Moja żona wyciąga i przeładowuje w półtorej sekundy, nawet wyrwana z najgłębszego snu. Dwie sekundy później jest wyplątana z pościeli i złożona do strzału. To kwestia treningu."
I w ten oto sposób Autor zaopatrzył się w broń aby strzec siebie i rancza.

Książka napisana jest lekkim językiem a historie urzekają i są na prawdę ciekawe. Dla mnie jest to na prawdę Dziki Zachód i świat całkowicie inny od naszego. Książkę czyta się szybko i przyjemnie, jestem pewna że dowiecie się wielu interesujących i ważnych rzeczy o tej części Stanów Zjednoczonych. W książce znajdziecie mnóstwo zabawnych ale i poważnych historii. Jeśli chcecie dowiedzieć się dlaczego po autora przyjechał żółty szkolny autobus i chciał go zabrać na lekcje,dlaczego autor codziennie rzuca swoim niebieskim krzesłem, co oznaczają tabliczki wywieszone na posesjach "We don't dial 911" oraz o innych zasadach panujących w Arizonie, koniecznie zajrzyjcie do książki!

A jeśli chcecie zobaczyć jak wygląda taki "Dziki Zachód", polecam obejrzeć program: Wojciech Cejrowski. Boso - Teksas":








Czy znaliście już tę książkę? Czytaliście? Jestem ciekawa Waszych opinii.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz