poniedziałek, 20 lipca 2015

"Spóźnieni kochankowie" - piękna powieść z Paryżem w tle


Opis książki:
Jack-biznesmen-porzuca świat interesów, aby znów malować ulice Paryża i żyjąc jak kloszard. Spotkanie z Mirabelle, niewidomą, siedemdziesięcioletnią kobietą, odmienia całe jego życie. Ich związek okazuje się potężny, niewinny, a jednocześnie głęboko erotyczny. To opowieść o miłości, która pokonuje wszelkie bariery, nawet barierę śmierci.
lubimyczytac.pl

Autorem książki jest Wiliam Wharton, amerykański psycholog, malarz i pisarz. Właściwie nazywał się Albert William du Aime. Jego przodkowie przybyli do Ameryki właśnie z Francji, gdzie autor książki spędził większość swojego dorosłego życia. W latach 60. jego rodzina przeniosła się do Europy aby uchronić dzieci przed amerykańską popkulturą. Dlatego też Wiliam przez większość swojego życia mieszkał w Paryżu gdzie utrzymywał się ze sprzedawania obrazów oraz wynajmowania remontowanych przez siebie mieszkań w paryskich kamienicach. Później mieszkał w barce na Sekwanie a także w Burgundii. Historia życia autora jest na prawdę niesamowita, a jego przeżycia znalazły duże odzwierciedlenie w książkach które pisał. Polecam poczytać nieco więcej o Wiliamie, chociażby na Wikipedii.

"Spóźnienie kochankowie" to powieść, która ukazała się w 1991 r., w Polsce w 1993 r. Ciągle zastanawiam się dlaczego odkryłam ją dopiero teraz? Nie sprawdzałam wcześniej żadnych opisów czy opinii na temat książki, nie wiedziałam też do końca o czym będzie opowiadać, wiedziałam tylko, że historia toczy się w Paryżu. Mimo to, powieść zachwyciła mnie od pierwszych stron i wciągnęła całkowicie. Jest w niej tyle uroku, delikatności i nietuzinkowej atmosfery, że na prawdę trudno się oderwać. Paryska sceneria dodaje książce nie lada uroku, a autor opisuje okolice w tak cudowny sposób, że najchętniej poleciałabym od razu do Paryża aby jednocześnie czytać i podziwiać opisywane przez niego miejsca. 
W powieści jest duża dawka erotyzmu, która nie przekracza dobrego smaku. Niektóre opisy trochę mi przeszkadzały, ale nie chcę wchodzić w szczegóły aby nie zdradzić Wam przebiegu wydarzeń...
Jest to piękna, wzruszająca historia miłości, która przytrafiła się bohaterom w tak dziwnych i niespotykanych okolicznościach. 49-letni mężczyzna i 71-letnia niewidoma kobieta, historia miłości, którą może trudno sobie wyobrazić, ale w zasadzie czy nie mogłaby się zdarzyć? Ich niewinne, przypadkowe spotkanie zmieni tak wiele w ich życiu:
"Być może czasami najlepiej jest być niewidomym, wtedy widzi się rzeczy takimi jakimi są naprawdę, a nie pozwala się oślepić ich wyglądowi."
"Dopiero gdy utraci się jeden z posiadanych darów zaczyna się doceniać i dostrzegać pozostałe."

A czy Wy czytaliście już tą powieść? Znacie może inne książki Wiliama Whartona?

2 komentarze:

  1. Czytałam w liceum. Pamiętam, że niektóre sceny wywołały rumieniec na moim niewinnym licu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Skojarzyło mi się z piosenką "Spóźnieni kochankowie" Ich Troje ;) Nie, nie słucham tego, to było tylko skojarzenie ;p

    OdpowiedzUsuń