poniedziałek, 14 grudnia 2015

Książki z Francją w tle - moja lista + recenzje

Witajcie,

Czy udało Wam się już wybrać prezenty dla Waszej rodziny? Jeśli nie, ciągle macie kilka dnia aby coś wybrać. Mam nadzieję, że moja lista poniżej ułatwi Wam wybór.
Kolejność jest przypadkowa, nie umiem określić która z książek jest najlepsza. Każda z nich jest inna - wyjątkowa. Z pewnością przybliży Waszym najbliższym francuską kulturę i zachęci do bliższego zapoznania się z tym pięknym krajem :)

Klucz Francuski - Joanna Nojszewska
"Moda, kino, wino, muzyka, kulinaria, uciechy codzienno­ści, nigdy niepublikowane wspomnienia i aneg­doty, czyli trzynaście apetycznych wywiadów" - moją recenzję znajdziecie TUTAJ



Patrcycja Todo "Moja Francja" 
"Dlaczego Francuzi chodzą w dżinsach do opery? Jak topią wszy w perfumach? Czy chętnie korzystają z pomocy znachorów? Czy zdrada małżeńska może być sportem narodowym? Dlaczego Francuzi chcą mieć żony ze wschodu? I co to jest tożsamość beznarodowa w kraju, w którym je się żaby?"



"Spóźnieni kochankowie" Wiliam Wharton
"Jack-biznesmen-porzuca świat interesów, aby znów malować ulice Paryża i żyjąc jak kloszard. Spotkanie z Mirabelle, niewidomą, siedemdziesięcioletnią kobietą, odmienia całe jego życie".
Moja recenzja TUTAJ.


"Mój Paryż Moja Miłość" Paulina Wnuk-Crepy
"Prawdziwa historia Pauliny, która przylatuje do stolicy Francji z pustym portfelem i głową pełną marzeń o karierze modelki. Paryż wita ją gigantycznymi korkami, natrętnymi podrywaczami i wygórowanymi cenami. Znalezienie mieszkania okazuje się wyzwaniem, a bariera językowa i dystans paryżan utrudniają zawieranie nowych znajomości. Czy nieznana nikomu dziewczyna odniesie sukces w światowej stolicy mody?"
Moja recenzja




Karen Wheeler i jej sielskie życie we Francji
"Pełne humoru perypetie brytyjskiej recenzentki mody, która odstawia na bok szpilki Manolo i rozpoczyna życie na francuskiej prowincji."
MOJA RECENZJA



"Nigdy nie będę Francuzem", Mark Greenside
"Jest to historia Amerykanina, który chcąc nie chcąc jedzie ze swoją dziewczyną na wakacje do Bretanii. Ona mówi świetnie po francusku, on praktycznie nie zna języka.. Amerykanin dziwi się na ile sposobów Francuzi umieją utrudniać życie i nie jest wcale przekonany ani do Francuzów, ani do języka francuskiego."
RECENZJA


A czy Wam udało się przeczytać je wszystkie? Dodalibyście coś do mojej listy?


środa, 9 grudnia 2015

Wyspa na Prerii - czyli opowieści Wojciecha Cejrowskiego o współczesnym Dzikim Zachodzie


Opis książki:
"Dotychczas pisałem książki o Indianach z Amazonii – było dziko i egzotycznie. Ta jest o kowbojach z Arizony, i też będzie dziko i egzotycznie. Południe Stanów Zjednoczonych oraz dawny Dziki Zachód są zupełnie inne niż Nowy Jork, Chicago, Floryda czy Kalifornia. Preria zadziwia nawet tych, którzy dobrze znają Amerykę. Gdyby komuś nie mieściło się w głowie, że prowincja największego mocarstwa na świecie wygląda tak, jak ją tu opisałem, niech rzuci okiem na serial telewizyjny „Duck Dynasty” (w Polsce znany jako „Dynastia Kaczorów”) albo... niech potraktuje tę książkę jak zwykłą powieść przygodową.
A gdyby ktoś chciał sprawdzić osobiście, czy jest tak jak tu opisałem, drogę znajdzie łatwo: wystarczy zjechać z autostrady, potem jeszcze raz zjechać, i znów zjechać, i tak do skutku – aż skończy się mapa i wylądujesz na polnej drodze, prowadzącej na jakieś rancho."

Chciałabym Wam dzisiaj polecić książkę Wojtka Cejrowskiego, w której opowiada przepięknie swoim gawędziarskim stylem  jak wygląda dzika Arizona. Autor dwadzieścia kilka lat temu dzięki szczęściu i przypadkowi otrzymał, kupił a potem wygrał w karty ranczo. Ranczo, z którego sąsiadów trzeba wypatrywać przez lornetkę a zbliżający się pojazd można poznać po kłębach kurzu, które widać z daleka.. najczęściej nie widać jednak kto jedzie. 
Historia zaczyna się akurat przed Świętami Bożego Narodzenia kiedy autor próbuje kupić choinkę. Jak się okazuje choinek już dawno nie ma, w USA choinki zaczyna się sprzedawać już pod koniec listopada. Ostatecznie autor kupuje drzewka przeznaczone do posadzenia w ogrodzie, przycina je odpowiednio i w ten sposób staje się posiadaczem dwóch choinek. Kupuje także ozdoby: zestaw klasyczny oraz tropikalny jak ze swoich koszul: papugi, ananasy i palmy :)

Czy Autor czuł się tam od początku pewnie i bezpiecznie? Oj wcale nie i aby poczuć się bezpieczniej próbował zasięgnąć porady u miejscowego szeryfa: 
"WC - Ja i tak czasami czuję się tam nieswojo. Może powinienem założyć jakiś alarm, co?
 Szeryf -  Alarm?! Kup se pan pompkę. Nic tak nie odstrasza intruzów jak dźwięk przeładowywanej pompki. Ja mojej żonie kupiłem taką, która lekko chodzi i daje się przeładować szarpnięciem jednej ręki. Ten dźwięk działa na złodzieja lepiej niż najlepszy alarm.
-Pompka? To taka strzelba jak te, co Schwarzenegger ma na filmach? (...)"
- To twoje rancho trochę daleko, kabel telefoniczny łatwo przeciąć i wtedy nie zadzwonisz, a nawet   jeśli zadzwonisz, to ja tam będę najprędzej za pół godziny. Pompka natomiast ma to do siebie, że leży sobie pod łóżkiem w zasięgu ręki. Moja żona wyciąga i przeładowuje w półtorej sekundy, nawet wyrwana z najgłębszego snu. Dwie sekundy później jest wyplątana z pościeli i złożona do strzału. To kwestia treningu."
I w ten oto sposób Autor zaopatrzył się w broń aby strzec siebie i rancza.

Książka napisana jest lekkim językiem a historie urzekają i są na prawdę ciekawe. Dla mnie jest to na prawdę Dziki Zachód i świat całkowicie inny od naszego. Książkę czyta się szybko i przyjemnie, jestem pewna że dowiecie się wielu interesujących i ważnych rzeczy o tej części Stanów Zjednoczonych. W książce znajdziecie mnóstwo zabawnych ale i poważnych historii. Jeśli chcecie dowiedzieć się dlaczego po autora przyjechał żółty szkolny autobus i chciał go zabrać na lekcje,dlaczego autor codziennie rzuca swoim niebieskim krzesłem, co oznaczają tabliczki wywieszone na posesjach "We don't dial 911" oraz o innych zasadach panujących w Arizonie, koniecznie zajrzyjcie do książki!

A jeśli chcecie zobaczyć jak wygląda taki "Dziki Zachód", polecam obejrzeć program: Wojciech Cejrowski. Boso - Teksas":








Czy znaliście już tę książkę? Czytaliście? Jestem ciekawa Waszych opinii.

czwartek, 3 grudnia 2015

"Do widzenia, do jutra" - po francusku, angielsku i polsku




"Do widzenia, do jutra" to polski film z 1960 r. wyreżyserowany przez Janusza Morgensterna. Scenariusz napisali Zbigniew Cybulski i Bogumił Kobiela. W filmie zobaczyć możemy znakomitych aktorów: Zbigniewa Cybulskiego, Jacek Fedorowicz, Roman Polański czy Władysław Kowalski.

Film opowiada historię artysty Jacka (Z. Cybulski), który poznaje piękną córkę francuskiego konsula Margueritte (T. Tuszyńska), którą oprowadza po Gdańsku i której serce próbuje zdobyć.

Jak napisał Tadeusz Sobolewski: "Film zaczyna się obrazem spotykających się rąk z gdańskiego teatrzyku 'Co to' i gitarową balladą Komedy. Nie przeszkadza blada projekcja, chrypiący dźwięk. Działa elegancja graficznych, czarno-białych kadrów Laskowskiego: dużo światła, powietrza; rock-and-rollowa moda tamtych lat, halki, spódnice i koszule w paski; okulary Zbyszka Cybulskiego, orientalna uroda Tuszyńskiej, którą dubbinguje uroczą polszczyzną Amerykanka, ówczesna żona Kałużyńskiego. Jak wiele o tamtym czasie udało się powiedzieć w tym małym filmie" ("Kino" nr 5/2002).

Sama fabuła filmu jest dosyć prosta, ale podkreśla jak w tamtych czasach żyło się w Polsce a jak na Zachodzie. Film pokazuje też pojawienie się nowego pokolenia: "Sportretowani w tym filmie młodzi ludzie zdają się być pozbawieni traumy wojennej, mają w sobie tyle optymizmu i żywotności, by ją ze swego życia wyeliminować. Wymyślają pantomimy o miłości, cieszą się sukienkami szeleszczącymi jak skrzydła motyli, sączą w barze koktajle, śpiewają piosenki z głupawymi tekstami, grają w tenisa." 
Źródło: TU






Film polecam ze względu na to, że możemy posłuchać dialogów w aż trzech językach. Wypowiadają je oczywiście polscy aktorzy, ale mimo wszystko warto posłuchać.Film ma też swój niepowtarzalny klimat i urok. Ten klimat bardzo kojarzy mi się z filmami francuskimi:) Warto czasem sięgnąć do polskich klasyków sprzed lat, zwłaszcza w myśl: Cudze chwalicie, swego nie znacie ;)

Film znaleźć możecie na Youtube na kanale Studia Filmowego Kadr

Czekam na Wasze opinie i komentarze. Znacie ten film? Co o nim sądzicie?

poniedziałek, 9 listopada 2015

a must-see movie: Sugar Man - film dokumentalny nagrodzony Oskarem


Chciałabym dzisiaj wspomnieć o filmie, który koniecznie trzeba obejrzeć. Film dostał w 2013 r. Oskara a to chyba nie lada dowód jak dobry jest film :) Niektórzy z Was mogą pomyśleć, że skoro to dokument to będzie nudno... ale niech Was to nie zmyli i nie zniechęca! Mam nadzieję, że większość z Was słyszała już o filmie i oglądała i w tym momencie jedynie Wam o nim przypomnę (nie zaszkodzi obejrzeć po raz drugi), a jeśli jeszcze nie znacie filmu zajrzyjcie do jego zwiastuna i opisu poniżej.

Poniżej możecie obejrzeć zwiastun filmu.


Opis filmu*: 

Uniwersalna i zaskakująca opowieść o potędze przypadku i roli szczęścia w ludzkim życiu. Ten trzymający w napięciu film przedstawia niewiarygodną, pełną niespodzianek, a do tego prawdziwą historię życia Sixto Rodrigueza, piosenkarza, któremu wróżono karierę większą niż Bobowi Dylanowi, a o którym... nikt nie słyszał. Pod koniec lat 60. w jednym z barów w Detroit dwóch uznanych producentów muzycznych usłyszało nieznanego piosenkarza o wielkim talencie. Nagrali z nim album, licząc że z miejsca stanie się gwiazdą. Jednak płyta okazała się fiaskiem: nie chciał jej kupować dosłownie nikt. Piosenkarz wkrótce zniknął bez śladu, jeśli nie liczyć plotki o jego przedziwnym samobójstwie podczas koncertu. Kilka lat później pirackie kopie jego płyty trafiły do podzielonej apartheidem Południowej Afryki. W ciągu dwóch dekad odniosły tam niewiarygodny sukces, bijąc rekordy sprzedaży Elvisa Presleya i Rolling Stonesów, choć sam piosenkarz nigdy się o tym nie dowiedział. Dwaj południowoafrykańscy fani postanowili odkryć, co naprawdę stało się z ich idolem i bohaterem. Śledztwo zaprowadziło ich do prawdy bardziej niezwykłej, niż wszystkie mity krążące wokół artysty znanego jako Rodriguez. Ten film to opowieść o jego niezwykłych losach, a także o nadziei, inspiracji i potędze muzyki.

*filmweb

Muszę przyznać, że początkowo sama nie byłam przekonana czy ten film przypadnie mi do gustu - muzyk, o którym nigdy nie słyszałam, muzyka której nie znam, Stany Zjednoczone, lata 60 no i film dokumentalny. Jednak pozytywne opinie o filmie i sam fakt przyznania Oskara przekonał mnie żeby spróbować. Nie sądziłam, że historia o zaginionym muzyku aż tak mnie wciągnie! Spodziewałam się również innego zakończenia - byłam bardzo zaskoczona. Na szczęście zaskoczenie było pozytywne, ale nie chcę Wam nic zdradzać.A muzyka Sixto Rodrigueza totalnie mnie urzekła... mogłabym jej słuchać w kółko.

A na koniec jedna z piosenek:


Film możecie znaleźć m.in. na Dailymotion TUTAJ.

A czy Wy widzieliście już ten film? Jak Wam się podobał? Mam nadzieję, że jeśli nie widzieliście to chętnie obejrzycie :) Czekam na Wasze opinie.

środa, 4 listopada 2015

Le Petit Nicolas nauczy Was... słownictwa związanego ze sportem



Dzisiaj chciałabym Was zachęcić do obejrzenia jednego z odcinków Mikołajka pt. Les Athlètes i przyjrzenia się słownictwu związanemu ze sportem.

les athlètes - lekkoatleci
un championnat - mistrzostwo
le vainqueur - zwycięzca (zwyciężczyni)
une medaille d'or - złoty medal
une épreuve - konkurencja (sportowa) 
le saut en longueur - skok w dal
le javelot - oszczep
le lancer du javelot - rzut oszczepem
le saut en hauteur - skok w zwyż
le lancer de marteau - rzut młotem
être ex aequo en qc - zajmować to samo miejsce, być na równi w czymś
la course - bieg/wyścig
le/la champion(ne) - mistrz/mistrzyni
être champion - być najlepszym
la revanche - rewanż
la compétition - zawody

!! Nie mylić:
faire la course (avec cq) - ścigać się z kimś
faire les courses - robić zakupy

Jeśli jesteście zainteresowani trochę trudniejszym i dokładniejszym słownictwem zajrzyjcie do materiałów poniżej :)



Warto także przypomnieć sobie jakiej konstrukcji używamy mówiąc o uprawianiu sportu:



Czyż taka nauka nie jest przyjemna? A Wy oglądacie animowanego Mikołajka aby podszkolić swój francuski? :)

*Grafika znaleziona na Pinterest

czwartek, 22 października 2015

Nauka francuskiego z piosenką - Edith Piaf A quoi ca sert, l'amour?

Bonjour!
Dzisiaj przyjrzymy się wybranym słówkom z piosenki A quoi ca sert, l'amour napisaną przez Michel Emer i po raz pierwszy wykonaną przez Edith Piaf i Theo Sarapo w 1962 r. Piosenka jest piękna a do tego zobaczcie 2 teledyski, który podoba Wam się bardziej?
Piosenka nie jest trudna do zrozumienia a nagranie jest dość wyraźne. Najpierw obejrzyjcie piosenkę bez tekstu piosenki po francusku a następnie w drugim filmiku znajdziecie słowa. Możecie także śpiewać, to także pomaga w nauce :)




Możecie także wykonać moje ćwiczenie z lukami, poniżej znajdziecie cały tekst wraz z tłumaczeniem wybranych słów/zwrotów. Jeśli nie zdążycie wszystkiego zanotować za pierwszym razem, posłuchajcie nagrania po raz drugi. Powodzenia i dajcie znać jak Wam poszło!



................................., l’amour?
On raconte toujours
Des .........................................
A quoi ça sert d’aimer?
L’amour ne s’explique pas!
C’est une chose comme ça!
Qui vient on ne sait d’où
Et vous prend ..................
Moi, j’ai entendu dire
Que l’amour ..........................
Que l’amour fait pleurer,
A quoi ça sert d’aimer?
L’amour, ça sert à quoi?
A nous donner d’la joie
...............................................
C’est ........................................
........................ on dit souvent
Que l’amour est ...............................
Qu’il y a un sur deux
Qui n’est jamais heureux…
Même quand on l’a ............
L’amour qu’on a connu
Vous laisse un gout de miel -
L’amour c’est ...................!
Tout ça c’est très joli,
Mais quand tout est fini
Il ne vous reste rien
Qu’un immense ...................
Tout ce qui maintenant
Te semble ...................
Demain, sera pour toi
Un souvenir de joie!
................, si j’ai compris,
Sans amour dans la vie,
Sans ses joies, ses chagrins,
On a vécu pour rien?
Mais oui! Regarde-moi!
A chaque fois j’y crois!
Et j’y croirait toujours…
Ça sert à ça l’amour!
Mais toi, tu es ......................!
Mais toi’ tu es .......................!
Avant toi y avait rien
Avec toi je suis bien
C’est toi que je voulais!
C’est toi qu’il me ....................!
Toi que j’aimerais toujours…
Ça sert à ça l’amour!


Słowa piosenki z tłumaczeniem wybranych słów:
A quoi ça sert, l’amour? - bardzo przydatny zwrot a quoi ca sert - do czego służy
On raconte toujours
Des histoires insensées - historie bez sensu
A quoi ça sert d’aimer?
L’amour ne s’explique pas!
C’est une chose comme ça!
Qui vient on ne sait d’où
Et vous prend tout à coup. - nagle
Moi, j’ai entendu dire
Que l’amour fait souffrir, - powoduje cierpienie
Que l’amour fait pleurer,
A quoi ça sert d’aimer?
L’amour, ça sert à quoi?
A nous donner d’la joie
Avec des larmes aux yeux… - z łzami w oczach
C’est triste et merveilleux! - smutne i cudowne
Pourtant on dit souvent - jednakże, przecież
Que l’amour est décevant - złudna
Qu’il y a un sur deux
Qui n’est jamais heureux…
Même quand on l’a perdu - zgubiony, stracony
L’amour qu’on a connu
Vous laisse un gout de miel -
L’amour c’est éternel! - wieczna
Tout ça c’est très joli,
Mais quand tout est fini
Il ne vous reste rien
Qu’un immense chagrin… - zmartwienie
Tout ce qui maintenant
Te semble déchirant - bolesne, wstrząsające
Demain, sera pour toi
Un souvenir de joie!
En somme, si j’ai compris, -  w sumie
Sans amour dans la vie,
Sans ses joies, ses chagrins,
On a vécu pour rien?
Mais oui! Regarde-moi!
A chaque fois j’y crois!
Et j’y croirait toujours…
Ça sert à ça l’amour!
Mais toi, tu es le dernier! - ostatni
Mais toi’ tu es le premier! - pierwszy
Avant toi y avait rien
Avec toi je suis bien
C’est toi que je voulais!
C’est toi qu’il me fallait! - od falloir, potrzeba kogoś/czegoś
Toi que j’aimerais toujours…
Ça sert à ça l’amour!

piątek, 16 października 2015

Youtubeuses beauté francophones à connaître absolument




Witajcie,

Dzisiaj chciałabym Wam zaproponować kolejną metodę nauki i osłuchiwania się z francuskim. Tym razem poprzez słuchanie filmików z Youtube tzw. Vlogów, które są coraz popularniejsze. Dzisiaj zaprezentuję Wam filmiki związane z modą i urodą, dzięki którym możecie poznać słownictwo przydatne na co dzień. Możecie oczywiście również znaleźć filmiki o innej tematyce, taka która Was interesuje i słuchać jak najczęściej.

Chcę Was dzisiaj zachęcić przede wszystkim do wysłuchania dwóch filmików ponieważ są one związane z tematem jesieni.

Najpierw przedstawię Wam dość prosty do wysłuchania filmik nagrany przez Les Caprices de Matooux - słucha się dobrze ponieważ vlogerka mówi dość powoli i wyraźnie, nie używa także bardzo skomplikowanego słownictwa.

Wybrane słówka z filmu:
l'indispensable - rzeczy konieczne/niezbędne
le temps fraichir - ochładza się
déprimer - przygnębiać
mitigé(e) - mieszane (uczucia)
sombre - ciemny
le chapeau - kapelusz
le foulard - apaszka, chustka
une écharpe - szal
le blouson - kurtka, bluza

Po słówka związane z makijażem zajrzyjcie do mojego posta TUTAJ.

Drugim filmikiem jaki chciałabym abyście obejrzeli jest vlog prowadzony przez dziewczynę pochodzącą z Kanady - warto osłuchać się z jej akcentem. Przy okazji tych dwóch filmików zobaczycie jak duża jest różnica między akcentem francuskim a kanadyjskim.


la chandelle - świeca
une chemise - koszula
un gilet - sweter damski
le cuir - skóra
la gorgée - łyk

Mam nadzieję, że filmiki przypadły Wam do gustu. Plusem filmików jest to, że uczycie się nie tylko słówek związanych z modą czy urodą ale także z emocjami, pogodą etc.

Jeśli interesują Was inne vlogi francuskojęzyczne, zajrzyjcie na 2 linki do stron poniżej gdzie znajdziecie wybór blogerek, które warto oglądać: 1 i 2. Mam nadzieję, że znajdziecie tam coś dla siebie.

Co myślicie o takiej metodzie osłuchiwania się z językiem francuskim? Czekam na Wasze opinie i komentarze :)


poniedziałek, 12 października 2015

L'accent québécois - czyli jak brzmi francuski kanadyjski (francuski quebecki)


Bonjour!

Mam dzisiaj dla Was małe zadanie :)

Kliknijcie w link:  Histoire et origine de l'accent québécois obejrzyjcie krótki filmik, z którego dowiecie się skąd pochodzi akcent quebecki. 
I jak Wam poszło? Ciężko zrozumieć? Po obejrzeniu filmiku koniecznie zajrzyjcie do transkrypcji, która jest dostępna. 
Kilka słówek z filmiku:
jaser - rozmawiać (w języku francuskim to słowo ma znaczenie bardziej pejoratywne, m.in. paplać)
pis - więc, oraz (bardzo często używane przez Kanadyjczyków, wersja skrócona słowa puis)
icite/icitte - zmeniona forma słowa ici, czyli tutaj
catcher - anglicyzm pochodzący od słowa to catch, czyli rozumieć coś, łapać
faie quelque chose comme du monde - wyrażenie typowo quebeckie, oznaczające: robić coś normalnie, jak wszyscy ludzie
Jeśli chcecie posłuchać jeszcze akcentu quebecois, obejrzyjcie filmik: 

Comprendre les Québécois pour les nuls

A jakie są Wasze doświadczenia z akcentem kanadyjskim? Uważacie, że jest trudny? Mi sprawia trudność zrozumienie Kanadyjczyków rozmawiających między sobą, często słowa są zupełnie inne, no i ten akcent :) Trzeba zdecydowanie się osłuchać i przyzwyczaić.


środa, 7 października 2015

Metody nauki języka obcego poprzez oglądanie filmów

Witajcie!

Wracam do Was po bardzo długiej przerwie spowodowanej brakiem internetu, a właściwie przeprowadzką. Odzyskałam w końcu stałe łącze, więc na pewno będę teraz pisać częściej.



 Dzisiaj chciałabym poruszyć temat oglądania filmów czy seriali w języku obcym aby uczyć się danego języka. Wiele osób może stwierdzić, że to nie to samo co rozmowa z Francuzem/Anglikiem itp. Ale jeżeli nie znamy żadnego native'a ani nie mieszkamy w innym niż Polska kraju, jak uczyć się skutecznie tego języka? Jednym ze świetnych sposobów (moim zdaniem) jest oglądanie filmów/seriali/bajek czy słuchanie wiadomości.

Moje uwagi:


  • Film nie musi być zrealizowany w języku którego się uczycie. Często można znaleźć film np. amerykański z francuskim dubbingiem. Jest to nawet o tyle lepsze, że zazwyczaj dźwięk i nagranie jest wyraźniejsze i trochę wolniejsze, a więc bardziej zrozumiałe.
  • Oglądanie filmów nawet jeśli nie rozumiecie wszystkiego albo macie wrażenie, że prawie nic nie rozumiecie jest skuteczną metodą nauki! Ważne jest aby osłuchać się z językiem, po pewnym czasie zaczniecie utożsamiać dane słówka z tym co działo się w filmie. Zauważycie też, że dane słowa często się powtarzają a więc będziecie je utrwalać na bieżąco. 
  • Na początku oglądajcie filmy z napisami w języku którego się uczycie. Początkowo ciężko jest nam wyłapać kluczowe słowa, dlatego napisy pozwolą Wam poznać nowe słownictwo i zapamiętać dzięki skojarzeniu ze sceną z filmu. 
  • Zapisujcie słowa, których nie znacie. Jeśli dopiero zaczynacie się uczyć, nie będzie to miało większego sensu. Zacznijcie od łatwiejszych filmów takich jak np. Extra French / Extra English, o tym pisałam TUTAJ lub np. Karambolage - TUTAJ. Jeśli szukacie przydatnych stron do nauki francuskiego czy angielskiego zajrzyjcie do moich zakładek po prawej stronie. 
  • Wyznaczcie sobie limit słów, których chcecie i jesteście w stanie się nauczyć z danego filmu. Moim sposobem jest zawsze zapisywanie wszystkich słów, których nie znam na kartce w czasie oglądania filmu, po czym już po obejrzeniu filmu wyszukanie ich w słowniku i zapisanie. Później wybieram ok. 20 słówek, których się uczę. Wszystko zależy od tego ile macie czasu i motywacji :) Przygotowując się do egzaminu DALF C1 starałam się jak najwięcej słuchać i oglądać, oprócz codziennego słuchania wiadomości, oglądałam co najmniej 1 film w tygodniu i zapisywałam z niego słówka. 
  • Pamiętajcie o wybieraniu słów, które się Wam przydadzą i są dostosowane do Waszego poziomu. Nie wkuwajcie wszystkich słów na pamięć, nie ma to sensu! Nie uczcie się słów typu śrubokręt, wiertarka czy grabie jeśli Wam się to do niczego nie przyda. (To prawda, że nigdy nie wiadomo kiedy i jakie słówka mogą nam się przydać, ale musielibyśmy znać wszystkie słówka aby wybrnąć z każdej trudnej językowo sytuacji :))
  • Nie wkuwajcie słów na pamięć! Starajcie się skojarzyć słówka ze scenami z filmu, możecie stworzyć do każdego słówka obrazki. Możecie także obejrzeć film ponownie lub nawet kilka razy, tym razem bez napisów i starać się wyłapać słówka których się uczycie. W ten sposób sprawdzicie także czy pamiętacie co oznaczają.
  • Pamiętajcie o łączeniu przyjemnego z pożytecznym. Oglądanie filmu i jego ciągłe zatrzymywanie aby sprawdzić słówko w słowniku nie ma sensu. A już na pewno odbierze Wam przyjemność z oglądania. Zatrzymywanie filmu także aby co chwilę zanotować nieznane Wam słowo także nie ma sensu! Tak jak pisałam powyżej ograniczcie się do pewnej liczby słów i pamiętajcie, że chodzi także o osłuchanie się z językiem. 
Ucząc się angielskiego oglądałam w kółko amerykańskie seriale młodzieżowe, początkowo z napisami później bez, od czasu do czasu notowałam słówka ale wcale nie poświęcałam im mnóstwa czasu, nie wkuwałam. Po pewnym czasie zauważyłam, że znam dużo więcej słów i nawet jeśli nie umiałam podać dokładnego polskiego odpowiednika umiałam je odnieść do sytuacji i prawidłowo użyć. Często znajomi pytali: skąd Ty znasz takie słówka? A ja na to po prostu: Z seriali... :)

Jeśli jesteście bardzo zmotywowani albo macie dużo czasu na naukę polecam także:

  • Po obejrzeniu filmu spróbujcie napisać jego recenzję w języku, którego się uczycie. Nauczycie się przy okazji nowych formuł, a także możecie użyć słówka które pojawiły się w filmie. Zajrzyjcie na opisy filmu w internecie, oczywiście w języku którego się uczycie. Tam też pojawią się słówka związane z fabułą filmu!
  • Metodą na skojarzenie i naukę słówek, którą ja lubię jest napisanie krótkiej historyjki czy opowiadania przy użyciu słówek z filmu. Niech poniesie Was fantazja! Na pewno dzięki temu łatwiej zapamiętacie słówka.
  • Możecie także pisać zdania z nowymi słówkami, dodatkowo z odniesieniem do filmu. Dzięki temu nauczycie się jeszcze więcej nowych słówek:)
  • Możecie także spróbować tłumaczyć zdania ze słuchu czy puszczając sobie fragment filmu i tłumacząc napisy. Oczywiście dany fragment a nie cały film!
Jeśli uczycie się z lektorem, dajcie mu do sprawdzenia Wasze prace. Najpierw pamiętajcie oczywiście o autokorekcie, tzn. spróbujcie jeszcze raz przeczytać zdania/opowiadanie i sprawdźcie gramatykę, pisownię danych słów szczególnie nowych, odmianę wyrazów. Możecie także zaproponować lektorowi, że będziecie co tydzień/dwa itp oglądać jakiś film, wypisywać z niego słówka i np. pisać zdania czy opowiadanie po czym oddawać je do sprawdzenia. A może do tego jakiś teścik ze słówek? To oczywiście dla tych baaardzo mocno zdeterminowanych! :) To pozwoli Wam zachować systematyczność, a to jest równie ważne!

A jakie są Wasze metody nauki słówek podczas oglądania filmów? Jestem bardzo ciekawa i czekam na Wasze spostrzeżenia! Może dzięki temu poznam nową metodę nauki!

I pamiętajcie nauka poprzez film ma być także przyjemnością!



czwartek, 3 września 2015

Koniec wakacji i powrót do szkoły - mała powtórka słownictwa



Bonjour! Przygotowałam dla Was dzisiaj krótką powtórkę słownictwa związanego z wakacjami i powrotem do szkoły, żeby nie było nudno i za dużo, filmiki pozwolą Wam łatwo i przyjemnie utrwalić słowka :)

Bikini - czy wiecie skąd wzięło się takie określenie na strój dwuczęściowy? Czy wiecie, że w latach 40. strój wywołał skandal i został zakazany w wielu krajach? :)
Wyjaśnienie w filmiku karambolage en francais:

le maillot de bain deux pièces = le bikini - bikini (kostium dwuczęściowy)
le maillot de bain une pièce - kostium jednoczęściowy
le maillot (de bain) [de femme] - kostium kąpielowy
le maillot (de bain) [d'homme] - spodenki kąpielowe

le cale-dos - przedmiot służący do opierania pleców. Ja takiego nie mam, a Wy? ;)


la raquette anti-moustiques - rakietka przeciwko owadom

la guepe - osa

un moustique - komar

la piqure - ukąszenie


la Pétanque - bardzo we Francji ważny sport, czy wiecie skąd się wziął i jakie są zasady?



A na koniec: Powrót do szkoły - la rentree






A czy Wy cieszycie się z powrotu do szkoły/uczelni czy pracy? :)

sobota, 22 sierpnia 2015

Klucz francuski - recenzja książki, której autorka została uwiedziona przez francuski styl


Opis książki:
Autorka tej książki została uwiedziona. Winowajca: słynny francuski styl, lecz Joanna Nojszewska znalazła innych „poszkodowanych” i razem rozpracowali, na czym on polega. O najważniejszym francu­skim towarze eksportowym mówią Polacy zako­chani we Francji i – dla kontrapunktu – Francuzi zakochani w Polsce. Gośćmi są między innymi: Andrzej Seweryn, Andrzej Chyra, Marek Bień­czyk, Paulina Młynarska oraz Maciej Zień. Moda, kino, wino, muzyka, kulinaria, uciechy codzienno­ści, nigdy niepublikowane wspomnienia i aneg­doty, czyli trzynaście apetycznych wywiadów, w przerwach zaś – frywolitki – mniej lub bar­dziej frywolne skojarzenia, które za bardzo nie odbiegają od tematu głównego (zostanie m.in. rozwiązana zagadka słynnych francuskich pi­żam). A dla praktycznych – praktyczne francu­skie adresy.

Moja opinia:
Jest to bardzo ciekawa książka, w której znajdziecie mnóstwo ciekawych informacji na temat Francji. Każda historia jest inna i w innym świetle pokazuje Francję i francuską kulturę. Szczególnie ciekawe wydały mi się historie osób które poznawały Francję kilkadziesiąt lat temu, zwłaszcza jeśli wrażenia z tego kraju zestawiane były z Polską lat 60. czy 70. Poznacie historie aktorów, dziennikarzy, projektantów mody. Każda z osób jest inna i inaczej odkrywała francuską kulturę, a to sprawia że książka jest różnorodna i wyjątkowa. "Klucz Francuski" zawiera bardzo interesujące wspomnienia, które można przeczytać w jeden wieczór lub delektować się dzieląc książkę na każdego z rozmówców. W książce znajdziecie na prawdę wiele zaskakujących historii! Dodatkowo autorka książki jako przerywnik między wywiadami umieściła frywolitki, które są lekkie i przyjemne i szczególnie umilają lekturę.
Mnie książka urzekła. Polecam!

Jeśli jesteście ciekawi:
Co najbardziej urzekło i nadal urzeka we Francji bohaterów książki? 
Czego we Francji i Francuzach nie lubią? 
Jakie są ich ulubione miejsca i potrawy? 
Za co tak kochają francuską kulturę? 
Jakie są najciekawsze adresy w Paryżu do których koniecznie trzeba zajrzeć?

Koniecznie zajrzyjcie do książki lub fragmentów wywiadów poniżej:

Fragment wywiadu z Andrzejem Sewereynem znajdziecie tutaj a z Maciejem Zieniem TUTAJ.

A czy Wy czytaliście kiedyś klucz francuski? Który z wywiadów najbardziej Wam się podobał?

piątek, 7 sierpnia 2015

Osłuchaj się z francuskim oglądając D&CO : une semaine pour tout changer


D&CO : une semaine pour tout changer to wydłużona (prawie dwugodzinna) wersja programu D&Co o dekoracji wnętrz (la décoration intérieure), a właściwie o całkowitej przemianie często zaniedbanych wewnątrz domów. Jest to francuski program nadawany przez M6, który możecie obejrzeć na ich stronie lub po prostu na youtube.


Wersja krótsza D&Co, ogoło 50 min, odcinki:

Jest to bardzo ciekawy program, dzięki któremu poznacie słownictwo związane z budownictwem, dekoracją wnętrz czy odnawianiem mieszkania. Możecie także powtórzyć bardziej podstawowe słownictwo osłuchując się z nazwami pomieszczeń czy przedmiotów w mieszkaniu.

To ile pieniędzy zostanie przeznaczone na odnowienie domu czy mieszkania, zależy od tego ile rzeczy właściciele oddadzą na stowarzyszenie, 1kg=100 euro.

Program jest naprawdę ciekawy a zmiany w domach i mieszkaniach zachwycają! No i oczywiście łączymy przyjemne z pożytecznym, oglądając ciekawy program i ucząc się nowych słówek :)




A Wy lubicie oglądać programy o dekorowaniu wnętrz i ich całkowitej przemianie?

Jeśli szukacie podobnych programów o innej tematyce zajrzyjcie do pozostałych postów:
- program związany z modą i zakupami, TUTAJ
- program związany z gotowaniem i przyjmowaniem gości TUTAJ

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Kilka nowości z ostatniego tygodnia - wymowa, słownictwo i gesty

Bonjour!
Dzisiaj mam dla Was kilka ciekawych stron i linków. Mam nadzieję, że Wam się spodobają! :)


Prononcer.net - świetna strona, na której posłuchamy różnicy w wymowie poszczególnych dźwięków, liter czy wyrazów. Autor bloga skończył studia lingwistyczne i został profesorem języka francuskiego w Japonii. Blog poświęcony jest ćwiczeniu wymowy, gdzie przedstawione są różne głoski a także poznacie ciekawe słownictwo np. potoczne. 
Posłuchajcie np. jaka jest różnica w wymowie samogłosek nosowych tutaj. Zajrzyjcie koniecznie także do zakładki Progression na blogu autora. Na blogu znajdziemy także zakładkę francais facile dla osób początkujących. Wiele z wpisów autora uzupełnionych jest nagraniami czy fragmentami różnego rodzaju filmów i programów francuskich. 

10 Gestes et expressions françaises - Czy wiecie jakie gesty wykonują Francuzi w czasie rozmowy i co one oznaczają? Obejrzyjcie koniecznie filmiki na Youtube (jest ich mnóstwo):

www.espacefrancais.com -  zajrzyjcie koniecznie na tę stronę, gdzie znajdziecie mnóstwo ćwiczeń i objaśnień słówek oraz gramatyki. Polubcie także tę stronę na FB. Tam co jakiś czas publikowane są zamienniki potocznie stosowanych angielskich słów np. :




A Wy możecie podzielić się jakimiś ciekawymi nowymi stronami? :)


poniedziałek, 27 lipca 2015

Brytyjski serial Peep Show - dla osłuchania się z różnymi akcentami



Peep Show – brytyjski serial komediowy. Opowiada on o dwóch mężczyznach, których różni praktycznie wszystko, a którzy dzielą zaledwie dwa wspólne zainteresowania – fascynacja kobietami i poszukiwania nowych przygód erotycznych. Serial został wielokrotnie nagrodzony, otrzymał między innymi nagrodę dla najlepszej komedii na British Comedy Awards w 2006 roku oraz otrzymał nagrodę BAFTA w kategorii "najlepsza komedia sytuacyjna" w 2008 roku. (Wikipedia).

Moja opinia:
Peep Show opowiada o losach: Mark'a Corrigan (David Mitchell), który ma stałe zatrudnienie przez większość odcinków i jest raczej spokojną osobą oraz Jeremy'ego "Jez" Usbourne (Robert Webb), bezrobotny, który chce zostać muzykiem nie posiadając zbytnych zdolności w tym zakresie. Mieszkając razem przeżywają różne ciekawe, śmieszne historie. 

Serial oglądałam już jakiś czas temu, na dodatek dwa razy :) Na początku nie byłam przekonana, ale później wciągnęłam się już kompletnie.  Serial polecił mojemu chłopakowi pewien Brytyjczyk bardzo dawno temu. Uważam, że serial jest świetny. Jest mnóstwo zwrotów akcji i ciekawych sytuacji z jakimi muszą zmierzyć się bohaterowie. Niektórzy z aktorów mają bardzo ciężki brytyjski akcent, więc trzeba się przyzwyczaić i osłuchać. Serial ogląda się na prawdę przyjemnie. A Ci, którzy chcą się osłuchać z różnymi akcentami angielskimi - na pewno się nie zawiodą.

A jeśli myślicie, że Peep Show, zgodnie z dosłownym tłumaczeniem tytułu będzie zawierać jedynie erotyczne czy rozbierane sceny, będą zawiedzeni... ;) 

Odcinki trwają 25 minut i znajdziecie je spokojnie na YouTube. Całość liczy 8 sezonów.
Poniżej 1 odcinek:


A Wy znacie ten serial?

poniedziałek, 20 lipca 2015

"Spóźnieni kochankowie" - piękna powieść z Paryżem w tle


Opis książki:
Jack-biznesmen-porzuca świat interesów, aby znów malować ulice Paryża i żyjąc jak kloszard. Spotkanie z Mirabelle, niewidomą, siedemdziesięcioletnią kobietą, odmienia całe jego życie. Ich związek okazuje się potężny, niewinny, a jednocześnie głęboko erotyczny. To opowieść o miłości, która pokonuje wszelkie bariery, nawet barierę śmierci.
lubimyczytac.pl

Autorem książki jest Wiliam Wharton, amerykański psycholog, malarz i pisarz. Właściwie nazywał się Albert William du Aime. Jego przodkowie przybyli do Ameryki właśnie z Francji, gdzie autor książki spędził większość swojego dorosłego życia. W latach 60. jego rodzina przeniosła się do Europy aby uchronić dzieci przed amerykańską popkulturą. Dlatego też Wiliam przez większość swojego życia mieszkał w Paryżu gdzie utrzymywał się ze sprzedawania obrazów oraz wynajmowania remontowanych przez siebie mieszkań w paryskich kamienicach. Później mieszkał w barce na Sekwanie a także w Burgundii. Historia życia autora jest na prawdę niesamowita, a jego przeżycia znalazły duże odzwierciedlenie w książkach które pisał. Polecam poczytać nieco więcej o Wiliamie, chociażby na Wikipedii.

"Spóźnienie kochankowie" to powieść, która ukazała się w 1991 r., w Polsce w 1993 r. Ciągle zastanawiam się dlaczego odkryłam ją dopiero teraz? Nie sprawdzałam wcześniej żadnych opisów czy opinii na temat książki, nie wiedziałam też do końca o czym będzie opowiadać, wiedziałam tylko, że historia toczy się w Paryżu. Mimo to, powieść zachwyciła mnie od pierwszych stron i wciągnęła całkowicie. Jest w niej tyle uroku, delikatności i nietuzinkowej atmosfery, że na prawdę trudno się oderwać. Paryska sceneria dodaje książce nie lada uroku, a autor opisuje okolice w tak cudowny sposób, że najchętniej poleciałabym od razu do Paryża aby jednocześnie czytać i podziwiać opisywane przez niego miejsca. 
W powieści jest duża dawka erotyzmu, która nie przekracza dobrego smaku. Niektóre opisy trochę mi przeszkadzały, ale nie chcę wchodzić w szczegóły aby nie zdradzić Wam przebiegu wydarzeń...
Jest to piękna, wzruszająca historia miłości, która przytrafiła się bohaterom w tak dziwnych i niespotykanych okolicznościach. 49-letni mężczyzna i 71-letnia niewidoma kobieta, historia miłości, którą może trudno sobie wyobrazić, ale w zasadzie czy nie mogłaby się zdarzyć? Ich niewinne, przypadkowe spotkanie zmieni tak wiele w ich życiu:
"Być może czasami najlepiej jest być niewidomym, wtedy widzi się rzeczy takimi jakimi są naprawdę, a nie pozwala się oślepić ich wyglądowi."
"Dopiero gdy utraci się jeden z posiadanych darów zaczyna się doceniać i dostrzegać pozostałe."

A czy Wy czytaliście już tą powieść? Znacie może inne książki Wiliama Whartona?

piątek, 17 lipca 2015

Potiche - Żona doskonała recenzja filmu

Opis filmu:
Suzanne (Catherine Deneuve) jest żoną bogatego przemysłowca, który żelazną ręką kieruje fabryką parasolek. Swoją żonę sprowadził do roli uległej pani domu, która skrzętnie wypełnia codzienne obowiązki i służy mu jako luksusowa ozdoba. Pewnego dnia pracownicy fabryki buntują się przeciwko szefowi i biorą go za zakładnika. Nagle rodzinne i biznesowe sprawy spadają na barki Suzanne, która ku zaskoczeniu wszystkich ujawnia nieznane dotąd oblicze swojej kobiecości - energiczne, przebojowe i zniewalające. Przy okazji na światło dzienne wychodzi wiele skrzętnie skrywanych rodzinnych tajemnic...

Zwiastun:

Moja opinia:
Jest to francuska komedia Francois Ozon z 2010 r. Podczas oglądania filmu może nie będziecie śmiać się do łez, ale film na pewno warto obejrzeć ze względu na obsadę aktorską: Catherine Deneuve, Gerard Depardieu i Fabrice Luchini. Komedia utrzymana w klimacie lat 70, którą bardzo przyjemnie się ogląda. Ciekawie przedstawiona została także rola Suzanne, która z pani domu przeistacza się w kobietę sukcesu i która radzi sobie lepiej niż jej mąż... 

Film ogląda się przyjemnie a momentami będziecie zaskoczeni rozwojem sytuacji i wydarzeniami. Polecam tym, którzy są fanami kina francuskiego, ale także tym którzy nie znają twórczości Francois Ozon. Tworzy on na prawdę świetne i różnorodne filmy, na pewno napiszę Wam wkrótce o jego innych filmach, które warto obejrzeć.

Gdybym miała ocenić film w skali od 1 do 10, dałabym mu 6 :) 

Słowo potiche może oznaczać wazę, wazon ale także figuranta.

A Wy lubicie filmy Francois Ozon?:)